TYDZIEŃ

Szukając nowych rynków

transport

Na szczęście nie sprawdziły się przewidywania, że sankcje i embargo na handel z Rosją załamią polski eksport. Ale kiedy w 2014 r. Rosja zajęła Krym wydawało się, że polską gospodarkę może dosięgnąć kryzys. Na szczęście nie stało się tak z trzech powodów.
Po pierwsze, dużą część polskiej gospodarki stanowi rynek wewnętrzny, co powoduje zmniejszenie wpływu perturbacji zewnętrznych na rynek.
Po drugie Europejczycy, a wśród nich Polacy zdążyli się już przyzwyczaić, że Rosja używa argumentów gospodarczych w swojej grze.
Po trzecie okazuje się, że polscy eksporterzy są w stanie szybko dostosować się do zmieniających się warunków handlowych. I tak też się stało w przypadku wydarzeń na Ukrainie w 2014 r.

Sankcje nałożone na Rosję spowodowały zwiększenie eksportu do krajów Unii Europejskiej. Polska wyeksportowała najwięcej do Niemiec i Wielkiej Brytanii, czyli do krajów, które od wielu lat są pierwszymi polskimi partnerami handlowymi. Dziś już 80% eksportowanej żywności trafia na rynki Unii Europejskiej. Dlaczego? Między innymi dzięki przystąpieniu do Unii Europejskiej i strefy wolnego handlu polskie firmy mogą swobodnie handlować właściwie ze wszystkimi krajami europejskimi. W 2014 r. pozwoliło to szybko zniwelować straty związane z utratą rynku rosyjskiego.

Co dalej?

Wydarzenia, jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich kilku lat wyraźnie pokazały eksporterom, że ważne jest nieuzależnianie się od jednego rynku. I generalnie, jak pokazują wskaźniki, polskie firmy dążą do nawiązywania współpracy, także z całkiem nowymi rynkami zbytu.