TYDZIEŃ

Jedyny inwestor technologiczny, który otwarcie poparł Donalda Trumpa

Donald Trump

W Dolinie Krzemowej jest taki człowiek, który wbrew tak jawnemu i silnemu poparciu Doliny Krzemowej dla Hillary Clinton opowiedział się po przeciwnej stronie. Bo nie można jednoznacznie powiedzieć, że cała branża technologiczna opowiedziała się w wyborach prezydenckich za kandydatką Demokratów. Jednym z tych bardzo niewielu był Peter Thiel, wczesny inwestor Facebooka czy Ubera, współzałożyciel serwisu PayPal. Na rzecz kampanii Trumpa przekazał 1,2 mln dolarów, a kiedy informacja ujrzała światło dzienne, potwierdził, że popiera kandydata Republikanów. Jego preferencje polityczne wywołały zdumienie, a nawet sprzeciw i nawoływania do rezygnacji z obejmowania niektórych stanowisk.

Peter Thiel wbrew większości w branży uważa, że jako prezydent Donald Trump będzie bardzo dobry dla branży technologicznej. A jak bardzo istotne są relacje między technologiami i rządem? W ciągu ostatnich lat technologie niemalże “przejęły” amerykański rynek, dostarczając coraz to nowe rozwiązania do coraz to nowych branż. Pojawiły się niemalże w każdej sferze życia i wydaje się, że tym samym w szybkim tempie stworzyły nowe problemy społeczne. Innowacje zaczęły zmieniać stosunki między ludźmi, wolny czas, ale najbardziej niepokojącym zjawiskiem stały się rozwiązania, których skutkiem jest wyeliminowanie ludzi z rynku pracy. Technologia ogranicza koszty pracownicze, zastępując ludzką pracę algorytmami. Stało się to najbardziej widoczne, kiedy szybko zaczęto rozwijać technologię autonomicznych aut. Kiedy zostanie wprowadzona szeroko na rynek nie będzie potrzeba ani jednego kierowcy. Nie tylko kierowcy samochodu, ale też np. ciężarówki, a w przyszłości na pewno także wszystkich innych pojazdów. Co stanie się z tymi pracownikami w świecie w którym fabryki nie będą już potrzebowały siły ludzkich rąk? Można oczywiście powiedzieć, że tak się raczej nie stanie, ale o tym jak dziś wygląda życie Amerykanów nikt by nie pomyślał jeszcze kilka lat temu. Skąd więc można wiedzieć jak będzie wyglądało życie za kilkanaście lat? Nie wiadomo, i to wydaje się być jednym z ważniejszych problemów. Wszechogarniająca niepewność jutra wynikająca z ogromnego tempa zmian. Plus oczywiście zmiany na które Amerykanie czekają jeszcze od kryzysu 2008 r. Po prostu uważają, że w kraju jest coraz gorzej, zarówno gospodarczo jak i politycznie a te wybory to jedna wielka czerwona kartka dla amerykańskiej klasy politycznej.