TYDZIEŃ

CETA gra o żywność

Kanada

27 października na szczycie UE-Kanada ma zostać podpisana umowa handlowa (CETA – The Comprehensive Economic and Trade Agreement). Na jej podstawie zniesione zostaną wszystkie cła na produkty przemysłowe i 92% ceł na europejskie produkty rolne. Dlatego zarówno CETA jak i TTIP (umowa między USA i UE) wzbudzają ogromne kontrowersje i obawy wśród producentów żywności nie tylko w Polsce ale także w Niemczech, Austrii czy Francji.

Na pierwszym planie pozostaje żywność GMO, której Kanada jest jednym z trzech największych producentów na świecie. Mówi się więc, że CETA doprowadzi do wprowadzenia na Europejskie rynki taniej żywności modyfikowanej genetycznie. Podczas gdy w Europie generalnie GMO jest zakazane (obecnie w Europie dostępnych jest ok. 70 produktów GMO), w Kanadzie tego typu żywność nie jest nawet oznakowana. I to nie jedyny problem. Unia Europejska utrzymuje bardzo wysokie normy produkcji żywności, podczas gdy w Kanadzie nie są one tak wyśrubowane np. jeśli chodzi o stosowanie pestycydów i herbicydów. Poza kwestią bezpieczeństwa żywności jest także problem jej konkurencyjności. Kanadyjska żywność jest tańsza niż ta europejska. GMO, niższe koszty energii, mniej wyśrubowane normy i produkcja masowa żywności znacznie obniżają koszty produkcji.

Przeciwnicy CETA wskazują, że tego typu umowy handlowe poprzez dążenie do ujednolicania wzajemnych przepisów, sprowadzają swoje regulacje do wspólnego, średniego mianownika. Dla wielu oznacza to zagrożenie dla wysokich unijnych norm żywności. Z drugiej strony Unia Europejska widzi w tym szansę wejścia na kanadyjski rynek z żywnością droższą, ale też utrzymującą wysoką jakość. Wydaje się to całkiem realne, biorąc pod uwagę fakt, że gospodarka Kanady jest jedną z największych na świecie, a średnie dochody mieszkańców są wyższe niż te w Europie.

Podobnie jak w przypadku USA, Kanada to wielkoobszarowe gospodarstwa nastawione na produkcję masową. Przeciwnicy umowy CETA wskazują na fakt, że charakter kanadyjskiego rolnictwa zmienił się po podpisaniu podobnej umowy między USA, Kanadą i Meksykiem. W wyniku porozumienia NAFTA (1994) gospodarka kanadyjska sukcesywnie zbliżała się do amerykańskiej, małe gospodarstwa rodzinne zastąpiły wielkoobszarowe gospodarstwa nastawione na masową produkcję. Podobny kierunek rozwoju sytuacji w Europie może stwarzać zagrożenie dla charakteru europejskiego rolnictwa i bardziej tradycyjnej technologii produkcji. Kraje o takiej strukturze rolnictwa jak Polska mogłyby na tym ucierpieć najbardziej.

Są także głosy, wskazujące na duże korzyści płynące z porozumień. Zniesienie barier celnych znacznie ułatwi nawiązywanie kontaktów handlowych, dając szczególnie mniejszym firmom praktycznie swobodny dostęp do kolejnego rynku.
Ponadto eksperci wskazują, że normy dla żywności w Unii Europejskiej (w tym także dotyczące GMO) będą w dalszym ciągu utrzymywane, a żywność importowana będzie musiała być do tych norm dostosowana. Nie będzie więc możliwości wprowadzenia na rynek produktów niezgodnych z unijnymi wymogami.
Komisja Europejska wskazuje, że CETA otworzy nowe możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w Kanadzie, przyczyni się do powstawania nowych miejsc pracy w Europie i stworzy przyjazne warunki do inwestycji, pobudzając znacząco wymianę handlową między stronami. Komisja Europejska szacuje, że pełne wprowadzenie w życie CETA przyniesie Unii Europejskiej zyski rzędu 5,8 mld euro rocznie.